Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jedzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jedzenie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 listopada 2013

Spóźniona o 3 tyg

Kiedyś byłam skłonna do codziennego pisania , dodawania postów.. niestety ostatnio zdarzają mi się dość..długie przerwy od bloga . To nie jest spowodowane chorobą.. chociaż.. "niechciejstwo " , takie okropne lenistwo , brak motywacji do czego kolwiek...można nazwać chorobą , poza tym jesień niezbyt dobrze na mnie wpływa , a i niezidentyfikowana choroba mojego psa - Krecika wprawia mnie w marazm.. 

Przez ten czas pozaczynałam (to dobrego słowo , zaczęłam ale nie skończyłam)  kilka prac 
 m.in : 
-  lalkę (na szczęście ma już kończyny..ale gdzie włosy ? gdzie twarz ? naga też nie może być..)
- torbę (to jest dopiero szyciowa masakra ! )
- dwa dziwolągi ze skarpet ( niespodzianka - jednego skończyłam ! )
- dwa inne dziwolągi..
- nie licząc już wykrojonych materiałów na kapturki/ocieplacze
- a glonojady (3) zabawki uszyć..

Dziwoląg grubołapny :


- niepotrzebna skarpetka + polar (z niego zrobiłam również szalik..jakiś czas temu)
- oczy z filcu
- nos wyszywany 
- łapki  , kitka oraz dół przyszywany ręcznie ściegiem krytym
- na tyłku ma metkę , nie dodałam tego zdjęcia bo on był w takiej dziwnej..pozycji..

    

co do metek..chyba pisałam o nich w którymś tam poście..a może i nie.. że jestem z nich niezadowolona , siepią się..muszę przyszywać gęstym zygzakiem..nie wygląda to dobrze..a mam ich bardzo dużo..ajaajj..

wtorek, 16 kwietnia 2013

I wróciłam...

.. wczoraj do świata wirtualnego - miałam kilkudniowy odwyk od internetu , od maszyny..  
Przed wyjazdem sporo poszyłam : a to części do dziwolągów , a to do torby.. Teraz trzeba wszystko ze sobą sklecić , pokończyć . Dzięki temu będę miała więcej miejsca na materiały i może jakiś grosz wpadnie do kieszeni..  Pogoda w weekend mnie nie zaspokoiła (ten , kto sprzedaje pod gołym niebem to wie o co mi chodzi..) , sobota  - przykrywanie wszystkiego dwa razy folią przed deszczem , była burza z grzmotami..a boję się  takich zjawisk.. niedziela - najgorsza pogoda , czyli zachmurzone całe niebo i nie wiadomo kiedy zacznie padać , chłodno.. i w końcu nie poszliśmy .


Kropkowiec 2 
- 47cm wysokości
- wykonany z bawełnianych koszulek 
- wypełniony watoliną i wkładem z poduszki 
- nos wyszyty ; oczy guziki 
- przednie kończyny i kitka przyszyte ściegiem krytym
- tylne kończyny na maszynie



- poniżej więcej zdjęć

czwartek, 4 kwietnia 2013

Kwiecień.. czekam na wiosnę..

Zapomniana Pracownio - czy tak wygląda narzut.. ?


Święta i..już po nich..
Po zmianie godziny mam wrażenie , że jej nie ma.. brakuje mi jej..  Doba jest za krótka..
  
Było smacznie..





To , co lubię..czyli porządki..
- spodnie rozcięte przy szwie



ups..


Z jednych spodni uzyskałam :
- materiał na trzy torebki
- kawałki materiału np. do paska
- suwak 


A to jutrzejsza zapowiedź  :


poniedziałek, 18 marca 2013

Po prostu..

Hormony..wariują...

-  mam wenę na spodnie , czyli co zrobić , żeby nie kupować nowych - tylko przerobić stare :) 100% recykling , efekt zmian widoczny .


Kolejne spodnie..takie u góry dopasowane , a na dole dzwonowate , luźne..zdecydowanie za luźne.. 
- na zdjęciu już przeszyte , widać ile jest do wycięcia 

przed


I po..
- zostały zwężone , może powinny być jeszcze bardziej , ale nie chciałam aż 
tak bardzo dopasowanych..bo , co jeżeli mi się przytyje.. ?!  Właśnie dzisiaj o tym pomyślałam.. bo mam sporo  dopasowanych spodni  do sylwetki.. i tu byłby klops.. a nie kanada.. 


Stębnówka to dla mnie najgorsze co może być.. z jednej strony nogawki  udało mi się to odpruć , ale z drugiej niestety nie , bo przyszyłam ten złożony materiał ! Yy..musiałabym odpruwać całą przeszytą część..a chęci z mojej strony nie było , więc zostało tak jak jest . 


Dobra strona


I..coś słodkiego na dobranoc , udział w zdjęciach wzięły :
- babeczki z selerem i orzechami z tego przepisu 
- pączki od babci 
- ciasteczka serduszka







Życzę  słodkich  snów... 

wtorek, 27 listopada 2012

To i owo... krokodyl ukończony !

Kto czekał to się w końcu doczekał ! 

Codziennie mówię sobie "Dzisiaj dodam jakiś nowy post.. trzeba uzupełnić braki.. "
i nic z tego nie wychodzi..(ło)

Coś się nie mogę w sobie zebrać.. ale dzisiaj już  powiedziałam - dość !

Zabawkę  ukończyłam..trochę się cykałam z oczami - jak zrobić , żeby było wszystko dobrze .
W końcu zrobiłam z filcu , a zygzak wyszyłam czerwoną muliną .








Przez te zamieszanie to nawet kosmetyki  gdzieś zaginęły w przestrzeni (takie były myśli) , kurier był - nikogo nie zastał , wszystko zamknięte . Dopiero gdy wróciłam to zobaczyłam awizo w skrzynce..
1 - gratisowy malutki balsam do ciała , zapach malina..pachnie słodko , aż by się chciało zjeść
2 - krem jako niespodzianka za ten kupon (miniaturowe pieniądze) , ma bardzo ładny zapach , w składzie 50 olei przede wszystkim z soi i orzechów , pompka..plus , że można odkręcić całość i później do czegoś wykorzystać (odzywa się moje zbieractwo pudełeczek , opakowań)
3 - dwa kremy nawilżające , ładny zapach..mm..dobrze nawilża , nie pozostawia skóry tłustej . Bardzo mało się go używa , bo bardzo dobrze się rozprowadza po skórze :) więc będzie i będzie..i będzie...



Dieta...muszę się pożegnać z  frytkami..pizzą..zapiekanką..wszystko co jest ciężkostrawne - wypad ! 
Trochę smutno..bo lubię chipsy.. lubię niezdrowe jedzenie ! 
1  - ciastko francuskie , tego samego dnia co były robione patrzę na  bloga Jusstek  i nie wierzę - też  podobne robiła.. zbieg okoliczności :) 
Dalej banany zapiekane w cieście , fajna skorupka.. i śmietanowy kleks 
Owsianka..może nie wygląda apetycznie , ale smakuje na prawdę dobrze . 
Skład : płatki owsiane błyskawiczne , suszone morele , banan , kurkuma , mleko 
Mniam




Narobiłam apetytu , ślinka cieknie ??
Smacznego !