Kiedyś byłam skłonna do codziennego pisania , dodawania postów.. niestety ostatnio zdarzają mi się dość..długie przerwy od bloga . To nie jest spowodowane chorobą.. chociaż.. "niechciejstwo " , takie okropne lenistwo , brak motywacji do czego kolwiek...można nazwać chorobą , poza tym jesień niezbyt dobrze na mnie wpływa , a i niezidentyfikowana choroba mojego psa - Krecika wprawia mnie w marazm..
Przez ten czas pozaczynałam (to dobrego słowo , zaczęłam ale nie skończyłam) kilka prac
m.in :
- lalkę (na szczęście ma już kończyny..ale gdzie włosy ? gdzie twarz ? naga też nie może być..)
- torbę (to jest dopiero szyciowa masakra ! )
- dwa dziwolągi ze skarpet ( niespodzianka - jednego skończyłam ! )
- dwa inne dziwolągi..
- nie licząc już wykrojonych materiałów na kapturki/ocieplacze
- a glonojady (3) zabawki uszyć..
Dziwoląg grubołapny :
- niepotrzebna skarpetka + polar (z niego zrobiłam również szalik..jakiś czas temu)
- oczy z filcu
- nos wyszywany
- łapki , kitka oraz dół przyszywany ręcznie ściegiem krytym
- na tyłku ma metkę , nie dodałam tego zdjęcia bo on był w takiej dziwnej..pozycji..

co do metek..chyba pisałam o nich w którymś tam poście..a może i nie.. że jestem z nich niezadowolona , siepią się..muszę przyszywać gęstym zygzakiem..nie wygląda to dobrze..a mam ich bardzo dużo..ajaajj..



















